z zapisków optymisty

Autor: król lukru, Gatunek: Poezja, Dodano: 07 marca 2014, 09:14:05

postanawiam zostać drzewem, na polanie wkopuję się,
jak w kłopoty, po kolana, czekam aż wypuszczę korzenie

wyrosną mi igły czy liście? jak miło będzie asymilować,
samowystarczalnie, od jelit, żołądka, niezależnie, do tego
świadomość dotleniania zanieczyszczonej atmosfery

a co z zapładnianiem? wiatrosiennie czy owadopylnie?
może będę nawet dębem i parafrazując kochanowskiego
powiem: ja, dąb, co mieścy przeschnął, choć liść na mnie
płowy, przedsie stoję potężnie, bo mam korzeń zdrowy

na razie zimno mi w stopy lecz mam nadzieję, że wyrąb
nastąpi nieprędko; na pewno będę już zielony, gdy
przybędą sanitariusze z odziału zamkniętego

Komentarze (10)

  • Szkoda, że płuńta taka przewidywalna. Pil zaś wychodzi na kabotyna, bo skoro ma swiadomość, że zakopanie się wiosną po kolana na polanie prowadzi do skrępowania konarów, to czemu nie zostanie sobie najzwyklejszym bonsai w wannie ?

  • Jeśli twoim zdaniem "pil" to kabotyn, czyli człowiek postępujący niepoważnie i lubujący się w tanich efektach, to dlaczgo spodziewa się przybycia "sanitariszy z oddziału zamkniętego". Skąd on wie, że tacy przybędą? On przecież wierzy, że będzie drzewem.

  • Bo kabotyn, królu, to ten, kto lubuje się w odgrywaniu ról. Kabotyn stara się odegrać swoją jak najbardziej efektownie.
    Ale nawet największy kabotyn, odgrywając rolę po części wie, że jego udrzewienie jest umowne, i sam siebie podejrzewa o śmieszność - dokładnie jak Twój pil.
    Gdyby pila dotknął obłęd - to wtedy byłny on drzewem, a drzewo nie czeka na sanitariusza z oddziału, co najwyżej czeka na dzięcioła.

  • Z twojej wypowiedzi wynika, że niewielkie masz pojęcie o chorobach psychicznych. Gdybym nie znał podobnego przypadku, nie przedstawiałbym pila tak jak w powyższym tekście.
    Inaczej mówiąc, niektórzy schizofrenicy są i "normalni", i "nienormalni" niemal jednocześnie, w taki sposób jak pil. W nich odbywa się często poplątanie obu stanów.

  • Zaś z twojej wypowiedzi wynika, że masz skłonność do pochopnego i nieuprawnionego wnioskowania na podstawie wielce wątpliwych przesłanek.

    Ststemy urojeniowe często charakteryzuje wewnętrzna konsekwencja (vide: przypadek sędziego Schrebera), natomiast w praktyce klinicznej można odszukać przykłady dowolnego pomieszania.

    Jestem jednak zdania, że opisy ptzypadków klinicznych winny trafiać do prasy fachowej, opatrzone komentarzem, bo na portalu niby-literackim mało kto się, królu, na finezji Twego wywodu pozna.

  • Pozwól, że sam będę decydował, gdzie powinny trafić opisy "klinicznych przypadków".
    W twoich komentarzach nie zauważyłem też żadnego sensownego uzasadnienia dla twojego stwierdzenia "masz skłonność do pochopnego i nieuprawnionego wnioskowania na podstawie wielce wątpliwych przesłanek."

    Równie dobrze mógłbym tak powiedzieć o tobie ale nie bawią mnie pyskówki.

  • Ja Ci decyzji nie narzucam, a jedynie dzielę się własną opinią.

    Jednak jeśli na podstawie mojej wypowiedzi, dotyczącej wyłącznie i jedynie cech kabotynizmu, wnioskujesz o stanie mojego pojęcia o chorobach psychicznych - to wykraczasz i poza rozsądek, i poza reguły cywilizowanej wymiany poglądów.

    Zostawiam Cię zatem z wierszem klinicystycznym innym dyskutantom, dla pewności przypominając, że sam stwierdziłeś, iż materiał do wiersza zaczerpnąłeś z podobnego, znanego Ci przypadku.

  • Ten dialog mozna wystawic na scenie bez poprawek i przeróbek.

    •    
    • 07 marca 2014, 14:05:22

    Bardzo dobra puenta, a bonsai hodowane w wannie to wansai
    Słownik Polny przeoczył to, że peel pragnie się ukorzenić
    i zmienić w drzewo, gdyż ukrywa się przed tymi "z odziału zamkniętego"

    Świetny tekst o człowieku, który zapragnął zostać drzewem

  • Ta, to bardzo dobry tekst. Nie powiedziałam tego poprzednio zauroczona dyskusją.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się